Jeszcze jeden blog WordPress
Nie wiem czy to tylko ja mam takie wrażenie, ale świat programów i programistów wydaje mi się mocno sztywny. Wiem, że trudno o jakiś luz i specjalną kreatywność kiedy się tworzy jakiś komercyjny projekt, a nawet ciężko o nią tworząc jakiś mniejszy programik bardziej dla siebie, bo w końcu ma on robić swoje i tyle - bez jakichś zbędnych ‘udziwniaczy’.
No bo co można wymyślić robiąc np. jakiś prosty programik na laborki na studiach, który ma powiedzmy sortować tablicę? Więc jeżeli przy takich prostych sprawach nie za bardzo jest co zrobić, to co dopiero przy większych i poważniejszych projektach?
No dobra - zawsze się da. Tylko potem możesz zapomnieć to zmienić na ‘poprawną wersję’ i kiedy np. trzeba podać jakąś liczbę, oczom prowadzącego ukazuje się Podaj liczbę piczo: (autentyk. Prowadzący na szczęście albo nie zauważył, albo się nie przejął).
No ale coś takiego to raczej się nie przyjmie. A tak to zostają ewentualnie jakieś Easter eggs, ale to są ukryte rzeczy no i teraz i tak się od tego odchodzi (względy bezpieczeństwa, image firmy itp.).
Ale czasem zdarzają się chlubne wyjątki. Jednym z nich jest na pewno Google - w końcu oni sami chcą się kreować na kreatywną i wyluzowaną firmę. I tak na przykład kiedy zatnie Ci się Google Chrome, to po pierwsze wyskakuje okienko pozwalające uruchomić program jeszcze raz (w OS X to raczej standard, nie wiem jak w Windows) co jest bardzo użyteczne, a po drugie jego treść moze wywołać uśmiech na twarzy (pomimo faktu, że właśnie zaciął Ci się program). 
Ogólnie Chrome raczy użytkowników właśnie takimi raczej niecodziennymi komunikatami (np. podczas próby jego odinstalowania).
Innym przykładem oryginalniejszego i ‘mniej na serio’ podejścia zauważyłem w menu “Help” w programie iSquint:
Pomocy tam co prawda żadnej nie znalazłem, ale jak miałbym się gniewać w takiej sytuacji?
Z takich ciekawszych pomysłów “na co dzień” jest też animacja znikania niektórych rzeczy w OS X, czyli tzw. “poof” (zamiast ‘normalnego’ zniknięcia). Lub komenda “tell me a joke“, którą można wydać systemowi (głosowo, jak się to włączy oczywiście. Ale nie można z nią przesadzać - po paru razach jest “get back to work” ;]).
No ale nie wszystkie takie pomysły są trafione. Wystarczy wspomnieć chociażby ‘pomocników’ w Office czy w wyszukiwaniu w Windowsie (kochany przez wszystkich Spinacz i Pies). Więc i tutaj trzeba uważać. Jednak próba, chociażby nieudana, to już zawsze coś.
Z drugiej strony sami programiści chyba tak strasznie sztywni nie są. Programy - (niestety?) tak. A jakby ktoś nie był ostatnio na wykopie to polecam zbiorek komiksów dla i o informatykach.
Fajno, że znów piszesz
… a filiżanka też powinna być linkiem
już jest
“Podaj liczbę piczo:”
Nie mogę